| Wyprawa geologiczno-krajoznawcza na Kresy |
|
|
Ukraina, 21-26.09.2007
Wyprawę na Kresy zorganizowało Stowarzyszenie Absolwentów Geologii Uniwersytetu Warszawskiego. Wyznaczona trasa prowadziła z Warszawy do Lwowa i dalej, w kierunku południowo-wschodnim. Wyjazd miał na celu przybliżenie uczestnikom wyprawy historii dawnych wschodnich ziem Rzeczpospolitej oraz budowy geologicznej tej części Ukrainy. Trasa obejmowała urozmaicone krajobrazowo tereny wschodniego Roztocza oraz dolin Dniestru i jego lewobrzeżnych dopływów, a także miejsca historyczne, takie jak: Lwów, Olesko, Podhorce, Trembowlę, Skałę Podolską, Kamieniec Podolski, Chocim, Buczacz, Złoczów i Żółkiew. Są to tereny badań geologicznych, prowadzonych przed I Wojną Światową i po niej przez geologów polskich: Jana Samsonowicza, Jana Czarnockiego, Romana Kozłowskiego, Wilhelma Friedberga, Władysława Szajnochę, Adama Łomnickiego i in., a następnie rozwijanych przez geologów ukraińskich i rosyjskich. Wzdłuż trasy na Roztoczu Ukraińskim, będącym kontynuacją Roztocza Lubelskiego, w budowie geologicznej podłoża obserwowaliśmy skały górnokredowe i paleogeńskie oraz starszego paleozoiku, budującego nachyloną i ku zachodowi monoklinę zachodnioukraińską. Monoklina przykrywa skały krystaliczne tarczy ukraińskiej. Warstwy tej monokliny odsłaniają się w głęboko wciętych dolinach Dniestru, Seretu, Zbrucza i Smotrycza. Odsłaniające się na Roztoczu, a także w dolinie Dniestru osady paleogenu, podobnie jak na polskim Roztoczu, powstały w północnej części zapadliska przedkarpackiego. Tarcza ukraińska od paleozoiku wykazuje stałą tendencję do ruchów wznoszących. Skutki ruchów tektonicznych sztywnej tarczy są widoczne w krajobrazie jako wyraźnie zarysowane linie tektoniczne. Założenia tektoniczne były odnawiane także w czwartorzędzie, czego dowodem są głębokie wcięcia dolin rzek w podłoże. Lokalizacja prawie wszystkich zamków i twierdz jest ściśle powiązana z określonymi zjawiskami geologicznymi. Pojęcie Kresy czy Polskie Kresy datuje się od czasów Kazimierza Wielkiego. Była to Polska Piastów, która granicami sięgała tu od XIV wieku. W następnych wiekach granice Rzeczpospolitej przesunęły się jeszcze dalej na wschód i w XVII wieku sięgały aż za Dniepr. Wędrując po Kresach warto mieć świadomość, że Rzeczpospolita była kiedyś ponad dwa razy większa niż obecnie i że właśnie wschodnie jej krańce były przedmiotem zaciętych walk pomiędzy mocarstwami sąsiadującymi z tymi ziemiami. Dzisiejszy przebieg granic państw świadczy o tym, że Polska przegrała spór o ten obszar, pomimo ogromnej daniny krwi jej bohaterów, broniących zamków i twierdz, gęsto rozlokowanych na wschodnich krańcach Rzeczpospolitej. Dopiero świadomość o 500 latach ciągłych wojen, na terenie o szerokości zaledwie 250 km, pozwala zrozumieć przyczynę rozlokowania w odstępach co kilkanaście lub kilkadziesiąt kilometrów tak dużej liczby twierdz, zamków i fortyfikacji. Każde pokolenie miało tutaj swoją wojnę. Tutaj ludzie nie umierali - tu ludzie ginęli. We wszystkich zamkach i muzeach znajdują się portrety tych, którzy ponieśli śmierć podczas bitew. Możliwe, że w ostatnim stuleciu szczególnie boleśnie. Naukę historii o tym regionie rozpoczęliśmy od poznania dziejów Księstwa Halicko-Włodzimierskiego z XIII wieku ze stolicą we Lwowie. W XIV wieku Ruś Halicka wiodła wieloletnie wojny z wojskami polskimi, węgierskimi, litewskimi i tatarskimi. Ostatecznie gród wraz z warownym zamkiem uległ armii polskiej i przez 400 lat, aż do końca XVIII wieku, dzielił losy całego państwa polskiego. Lwów stał się ośrodkiem wojewódzkim. Jako miasto wielonarodowościowe był zamieszkiwany przez Polaków, Rusinów, Ormian i Żydów. Zawsze stanowił centrum kulturalne tej części Rzeczpospolitej. We Lwowie (Roztocze Lwowskie) na Górze Zamkowej, jak i na innych wzniesieniach w okolicy, odsłaniają się żółto-szare, uławicone piaskowce, poziomo lub skośnie warstwowane, zaliczone do miocenu (baden dolny). Pod paleogenem występują skały mastrychtu. Uczestnicy wyprawy znaleźli u podnóża Góry Zamkowej zwietrzelinę jasnoszarych margli górnokredowych, w której występują słabo zachowane skorupki małży (inoceramy). Ze Lwowa trasa wiodła na wschód przez Olesko, Podhorce i Złoczów - siedziby rodów Sobieskich, Rzewuskich i Radziwiłłów. Przemieszczając się w okolice Oleska i Podhorec przesuwaliśmy się skrajem urozmaiconego krajobrazowo terenu Miodoborów, wzgórz zbudowanych z osadów miocenu (baden górny - sarmat), reprezentowanych przez zróżnicowane facje rafowe z bogatą fauną małży opisaną przez W. Friedberga w 1926 r. Roztocze ukraińskie, rozleglejsze i wyższe od polskiego, jest utworzone z raf algowo-koralowcowych, leżących nad piaskowcami i zmiennej miąższości utworami gipsowymi (baden środkowy). Właśnie na izolowanych wzgórzach tej części Roztocza lokowano liczne zamki obronne, w tym zwiedzany przez nas XI V-wieczny zamek w Olesku. W Olesku, które było dawną posiadłością Sobieskich, mogliśmy podziwiać ogromny obraz przedstawiający zwycięstwo Króla Jana III Sobieskiego pod Wiedniem. Obraz jest własnością kolegiaty rzymsko-katolickiej z Żółkwi i obecnie władze kościelne czynią starania o zwrot własności. To właśnie w zamku w Olesku w 1629 r. urodził się Jan Sobieski. Po śmierci króla zamek zatrzymała dla siebie, jako prywatną własność, królowa Marysieńka. Obecnie są w nim prowadzone intensywne prace remontowe przystosowujące go do potrzeb Lwowskiej Galerii Sztuki. W galerii mają być gromadzone zbiory zebrane z okolicznych dworów, zamków i kościołów. Znajdujący się w najbliższym sąsiedztwie zamek - pałac w Podhorcach - jest aktualnie również w trakcie remontu. Pałac, stanowiący własność rodu Rzewuskich, od XVIII wielu był miejscem przechowywania bogatych zbiorów obejmujących malarstwo, rzemiosło artystyczne, militaria i bibliotekę. W XX wieku, po 1945 r., został zamieniony na zakład leczniczy dla umysłowo chorych. Obecnie, w XXI wieku, po generalnym remoncie ma on pełnić rolę rezydencji rządowej. Następnym zamkiem na trasie wyprawy był zamek w Skale Podolskiej. Są to obecnie już tylko ruiny zamku wzniesionego w XIV wieku na skalnym cyplu ponad jarem Zbrucza. W pionowej ścianie jaru odsłaniają się utwory paleozoiku. Rzeka Zbrucz, podobnie jak Dniestr, stanowią naturalną linię obronną i jednocześnie linię graniczną. W przedwojennej historii Polski Zbrucz stanowił wschodnią granicę II Rzeczpospolitej. W Skale Podolskiej od wieków, przecinały się szlaki handlowe wiodące z Krymu do Lwowa i Krakowa, toczyli o nie wojny Litwini, Kozacy, Tatarzy i Rusini. Po przekroczeniu dawnej granicy II Rzeczpospolitej na Zbruczu wyruszyliśmy na południowy wschód, w stronę granicy I Rzeczpospolitej, tj. do Kamieńca Podolskiego. Zatem na trasie naszej wyprawy znalazły się trzy granice Polski: pierwsza Piastowsko-Jagiellońska, druga przed-wojenna i trzecia obecna. Ostatnio powstała jeszcze jedna granica, która jest granicą Unii Europejskiej. W miarę zemieszczania się wyprawy w kierunku południowym, kraczaliśmy w obszar wojen litewsko-polsko-kozacko-ruskich i podbojów tureckich, a później wojen austriackich, węgierskich i rumuńskich. W wyniku konieczności obrony przed najazdami z zewnątrz w XVII wieku rozbudowano twierdze: Kamieniec Podolski, Żwaniec i Okopy Św. Trójcy. Do budowy najważniejszej fortyfikacji w Kamieńcu Podolskim wykorzystano specyficzne ukształtowanie terenu, Kamieniec Podolski był określany kiedyś jako „Perła na Kamieniu". Stare miasto - gród warowny - leży na owalnym płaskowyżu o powierzchni 120 ha, otoczonym głębokim, skalistym wąwozem rzeki Smotrycz. W wysokich zboczach głęboko wciętej doliny uczestnicy wyprawy mogli zaobserwować leżące poziomo gruboławicowe szare wapienie, które powstały w płytkim, ciepłym morzu. W wapieniach występują szczątki szkieletów fauny. Szczególnie liczne są koralowce, widoczne na zwietrzałych powierzchniach skał. Skały te zaliczono do górnego syluru (ludlow) wykształconego tu w facji wapiennej. Następną twierdzą na południowym wschodzie Rzeczpospolitej była fortyfikacja w Chocimiu nad Dniestrem. Znalezione w tym rejonie monety rzymskie z II i III wieku naszej ery świadczą, że tutejsza ludność utrzymywała stosunki handlowe z ówczesnymi prowincjami rzymskimi, a rzeprawy przez Dniestr już w tamtych czasach strzegła wierdza w Chocimiu. Pierwszy murowany zamek powstał u w XIII wieku jako twierdza broniąca ruskiego grodu rozwijającego się od X wieku. W następnych stuleciach, właszcza w okresie od XIV do XVII wieku, teren Chocimia stał się przedmiotem zaciekłych walk między Polską, Litwą, Mołdawią i Turcją, głównie wzdłuż naturalnej granicy jaką stanowił Dniestr. Waśnie w dolinie Dniestru, w okolicy wsi Kitajgorod (Bakota), mogliśmy bliżej poznać ludowe geologiczną rejonu. W wysokiej skarpie doliny odsłaniają się pod skałami miocenu osady paleogenu. Na marglach kredowych, w których wykuto w dawnych wiekach cele mnichów (dziś jest to miejsce pielgrzymek), leżą parametrowej miąższości piaski glaukonitowe, spojone krzemionką pochodzenia organiczego. Miejscami nagromadzenie krzemionki jest tak duże, że tworzy ona soczewki i płaskury krzemienne. Są to utwory paleogeńskiego morza, sięgającego tu z terenów Polski. Mlargle kredowe, odsłonięte w Kitajgorodzie dzięki niedawnym osuwiskom, są białe, miękkie, o słabo zaznaczonym warstwowaniu. W tej głęboko wciętej dolinie Dniestru występują najstarsze skały, które spotkaliśmy na trasie wyprawy. Są to szare łupki ilasto-mułowcowe z hieloglifami oraz fauną graptolitową dolnego syluru. Łupki odsłaniają się nisko pod marglami kredowymi, tuż lad brzegiem rzeki. Rejon Bakoty był najdalszym punktem wyprawy, stamtąd wyruszyliśmy w drogę powrotną ku północnemu zachodowi do miejscowości Krzywcze. Tutaj uczestnicy wyprawy mogli oglądać skały gipsowe Podola. W miejscowości tej w wysokim zboczu wąwozu znajduje się jaskinia, ostatnio przystosowana do celów turystycznych. Długość udostępnionej nam trasy wynosiła ok. 2,5 km! Jest to ciekawy przykład jaskini, która w odróżnieniu od większości jaskiń powstałych w skałach węglanowych nie ma szaty naciekowej. Większość urozmaiconych form skalnych przypominających figury, np. sowę czy głowę wołu, zawdzięcza powstanie różnym rodzajom spękań skał i wypłukaniu gipsu. Na ścianach są widoczne przekroje licznych kryształów gipsu o dużych rozmiarach, wykształconych w postaci tzw. jaskółczych ogonów. Kierując się z powrotem ku zachodowi trasa wyprawy przekroczyła podkredową granicę wschodniego zasięgu skał dolnodewońskich. W mieście Buczaczu bruki wykonano z czerwonych piaskowców kwarcowych opisanych przez J. Samsonowicza jako old red. Miejscowe piaskowce i wapienie stanowiły podstawowy budulec zamku, systematycznie rozbudowywanego od XIV wieku. W wieku XVII, gdy w 1672 r. padła obrona Kamieńca Podolskiego, na podzamczu w Buczaczu (pod lipą) zawarto niechlubny pokój polsko-turecki. Zamek w Buczaczu nie poddał się wówczas nawale tureckiej. Broniony przez żonę wojewody bracławskiego, Teresę Potocką, pozostał niezdobyty. Wojewodzina Potocka słała posłańców do sułtana z informacjami, że oblega on twierdzę bronioną przez białogłowe, co przynosiło wielką ujmę wojskom padyszacha. Zwiedzane przez nas zamki obronne i twierdza były skuteczną tarczą Europy przed atakami wojsk kozackich, tatarskich i tureckich. Teraz biura turystyczne powinny organizować wycieczki z Europy na te ziemie, żeby pokazywać, jak to w przeszłości polskie przedmurze Europy stanowiło skuteczną obronę przed mahometańską nawałnicą. Do zorganizowania wyprawy zaangażowaliśmy Biuro Turystyczne QUAND z Tomaszowa Lubelskiego. Należy przyznać, że wszystko było przygotowane perfekcyjnie. Mieliśmy 3 wspaniałych przewodników: Dorotę Chudobę z biura QUAND, która dowiozła nas do Lwowa, a w drodze powrotnej przewiozła z Żółkwi do Warszawy. Od Lwowa prowadziła nas Jadwiga Pańkowska, a jeszcze dalej w Kamieńcu Podolskim pomagał jej Igor Daniłow z biura Igor-company. Nasze Stowarzyszenie Absolwentów Geologii, poza działalnością obejmującą zgłębianie wiedzy geologicznej i podtrzymywanie więzów koleżeńskich, propaguje utrwalanie wiedzy o Wydziale Geologii Uniwersytetu Warszawskiego i jego absolwentach poprzez opracowywanie i wydawanie drukiem okolicznościowych ksiąg pamiątkowych z historią wydziału i wspomnieniami absolwentów o sobie i innych. W roku bieżącym z okazji 55. rocznicy Wydziału Geologii UW stowarzyszenie opracowało i wydało drukiem kolejną już Księgę Pamiątkową. Informacje o działalności Stowarzyszenia Absolwentów Geologii są przedstawione na stronie internetowej www.geo.uw.edu.pl/ABS/index.htm. Ewa Stupnicka & Jerzy W. Bareja Przegląd Geologiczny Tom 56, nr 1, 2008 |
| dalej » |
|---|
