| Litwa |
|
Strona 3 z 4 Jesienny weekend z wariacjami Jeśli meteorolodzy się nie mylą, mamy przed sobą dwa słoneczne i ciepłe dni — może ostatni taki weekend w tym roku. Jak najlepiej go wykorzystać? Złotajesień to na przykład dobra pora na krótką wyprawę na Litwę, nad Niemen i Szeszupę. W odległości zaledwie paru godzin jazdy samochodem od Warszawy leży kraina o swojsko brzmiącej nazwie Suvalkija, sąsiadująca z polską Suwalszczyzną. Zaraz po przekroczeniu granicy w Budzisku napotkamy bliskie a mało nam dziś znane krajobrazy i pamiątki przeszłości — dawne siedziby rodów o historycznych polskich nazwiskach i prehistoryczne kurhany. Dalej, za Niemnem, warto odwiedzić Górę Krzyży. Na wzniesieniu w pobliżu Szawli mieszkańcy Litwy od wieków stawiali wotywne krzyże. Ich liczbę szacuje się na 60 — 80 tysięcy. Podczas gdy Góra Krzyży świadczy o sile wiary, kaplica czaszek w Kutnej Horze w Czechach to raczej już tylko turystyczna osobliwość. Budzi głównie podziw dla koronkowej roboty dawnych rzemieślników, których dziełem są m.in. monstrancje i żyrandole z ludzkich szkieletów, a nie refleksje nad znikomością naszego losu. Jeśli nie pragniemy tak silnych wrażeń, lepiej wybrać się po prostu na dwudniową rowerową wyprawę na Warmię — drogami wśród szpalerów lip i dębów. Grzegorz Łyś RZECZPOSPOLITA (dodatek) moje podróże 13 października 2006 |
||||||
| « wstecz | dalej » |
|---|
