|
Statystyka |
|
odwiedzających: 777506
|
|
| Księga Gości | | Jest już 143 wpisów w księdze gości. Strony: « 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 » |
| Łukasz | Dodany: pon 02 paź 2006 08:09:24 CEST Witam! Ja z kolei mam inne zdanie na temat biura „Quand”. 23 września 2006 wybrałem się z tym biurem do Lwowa i musze przyznać, że bardzo się cieszyłem z tej wycieczki (miałem już po raz 3 zobaczyć Lwów, a w sumie byłem już 6 razy na Ukrainie), ale do czasu. Nie byłe zirytowany samym czekaniem na granicy, bo wiedziałem, że to normalne, że są tam kolejki, a sami Ukraińcy nie śpieszą się z odprawą. Do Lwowa dojechaliśmy zgodnie z programem, i już na początku zaczęły się pewne odstępstwa od tego, co było rzeczywiście zaplanowane. Zatrzymaliśmy się w Cerkwi św. Jura (Bóg wie po co?), mimo że był to tylko punkt z planowanego przejazdu panoramicznego. Później przejechaliśmy na Łyczaków. Tam niewiadomo ile czasu straciliśmy na bezmyślne czekanie na uczestników chcących skorzystać z toalety, mimo że na granicy mieliśmy na to wystarczającą ilość czasu. (Pani Pilot nie umiała zapanować nad niczym) Później bezmyślnie chodziliśmy po cmentarzu (mimo że wcześniej w autokarze usłyszeliśmy, że będzie przeznaczona 1h, czy 1h30 min) oglądając groby te wartościowe i znaczące dla Polaków jak i te bez znaczenia. Pani przewodnik- mimo że podziwiam ją, bo mówiła w miarę dobrze po polsku (nie odróżniała tylko strony prawej i lewej, co było kłopotliwe w czasie przejazdu panoramicznego )- nie umiała się skupić na najważniejszych rzeczach. W rezultacie mówiła o wszystkim i o niczym! W każdym bądź razie ja nic nie zapamiętałem- podobnie jak poznani w autokarze inni uczestnicy siedzący przede mną i za mną. Pani Przewodnik nie zdawało sobie sprawy z tego, że prowadziła wycieczkę jednodniową po Lwowie- nie przyjechaliśmy tam na tydzień! Z cmentarza wspięliśmy się na Kopiec Unii Lubelskiej, po czym po powrocie do autokaru oznajmiono nam, że jeszcze jedziemy zwiedzać operę, mimo że mieliśmy już opóźnienie i dawno pora obiadowa minęła. Przyznam, że pojechałem do Lwowa też po to, aby zrobić zakupy, ale nie interesowały mnie sklepy monopolowe ani kioski z papierosami. Chciałem kupić książki, na których bardzo mi zależało, ale jako że mieliśmy sobotę i nie trzymaliśmy się programu stanęliśmy na tym, że czas wolny mieliśmy nie od 14.30 do 16.30 ale od 16.00 do 18.00 i nic oprócz cerkwi, cmentarza i opery nie widzieliśmy. Proszę tylko spojrzeć na program! [link:http://www.quand.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=52&Itemid=] Wróciliśmy do autokaru, po czym nam oznajmiono, że udajemy się na spacer uliczkami Lwowa!!! A gdzie cały ten program?! 10 euro na bilety wstępu- ciekawe do czego????? Taki kit z opłatami granicznymi to mogą wciskać ciemnocie, tak jak ten obiad, który nam oferowali za 25 zł!!! (gdzie za równowartość 35 hrywien mogę zjeść taki obiad, że szok!!!). I tak o godzinie 20 wyjechaliśmy. W autokarze, całe szczęście, że siadłem blisko wesołych osób, bo byłem strasznie zdenerwowany tą wycieczką, a tak chociaż na chwile przestałem o tym myśleć. Niestety nie kupiłem nic na czym mi zależało i nie wiedziałem nic nowego, oprócz tej cerkwi !!! Nie zamierzam już nigdy więcej jechać z tym biurem podróży. Poprzednim razem byłe z Beaturem i PTTK-iem i byłe zachwycony. Program zrealizowaliśmy, a bilety wstępu to kosztowały nas 5$ pierwszym razem, 6$ drugim razem i naprawdę płaciliśmy za bilety wstępu, a nie za powietrze (może te 10 euro to była jakaś opłata klimatyczna?). |  | | | Iwona i Antoni | Dodany: śro 13 wrz 2006 08:14:04 CEST Bardzo Panu dziekujemy za mozliwosc indywidualnego zwiedzania Lwowa. Pan Edward Sosulski byl wspanialym przewodnikiem. Dotarlismy w miejsca gdzie mieszkali nasi rodzice i zobaczylismy duzo wiecej niz jest to mozliwe z wycieczka. Serdecznie pozdrawiamy i jeszcze raz dziekujemy. Iwona i Antoni z Wrocławia | | | | Gabriela i Ryszard z | Dodany: pon 28 sie 2006 18:01:08 CEST W pierwszych dniach sierpnia 2006 uczestniczyliśmy w trzydniowej wycieczce "Po Ziemii Lwowskiej", organizowanej przez BP "Quand" z Tomaszowa Lubelskiego. Wycieczka była udana a biuro wywiązało sie ze swojego zadania w sposób właściwy i zadowalający. Znakomicie poradzono sobie z dość szybkim przekraczaniem granicy (co nie jest tam takie proste) w obie strony. Zakwaterownie we Lwowie bez zarzutu, nie wiem tylko dlaczego w dobrze wyposażonym hotelu, w pokoju nie było żadnego krzesła. Trzeba było inne mebelki (np. szafki nocne) przysposobić do roli taboretów. Wyżywienie zagwarantowne w ramach opłaty za wycieczkę znakomite i urozmaicone. Za każdym razem nawet inna resteuracja i inne menu, co dało możliwość poznania Lwowa i od tej gastronomicznej strony. Przy jednej z kolacji czas uprzyjemniała nam polska orkiestra lwowska, dając znakomity reczital przyspiewek lwowskich. I nie było to jakaś chałturka ale dosć okazały i przygotowany na odpowiednim poziomie występ znakomitej grupy artystów. Spacery po Lwowie nie można zaliczyć do udanych z uwagi na ogromne "remontowe wykopki" w centrum miasta. Jedyna pociecha to taka, że przy następnej wizycie we Lwowoei(jeśli taka się nadarzy)będzie można oglądać odrestaurowny rynek wraz z przyległościami. Wycieczka w okolice Lwowa: Rudki, Sambor, Drohobycz i Truskawiec choć krótka to jednak udana, dająca jaki taki pogląd na obraz życia prowincji lwowskiej. Tu jedna moja uwaga. Sądzę, że lepiej byłoby więcej czasu spędzić np. w Samborze lub Drohobyczu niż oglądać "zabytek turystyczny" z epoki Breżniewa,jakim jest Truskawiec. Trzy dni minęły jak z bicza strzelił i trzeba było pożegnać się z miłą atmosferą i sympatycznymi, pozostałymi uczestnikami wycieczki. Nie będziemy rozpisywać się o naszych wrażeniach z samego pobytu we Lwowie bo przecież lepiej raz zobaczyć niż dziesięć razy usłyszeć lub przecztać, a na dodatek biuro "Quand" musi przecież dalej prosperować i organizować wycieczki na poziomie przynajmniej takim jaki nam został zaoferowny. Pozdrawiam przy okazji wszystkich uczestników tej wycieczki, mając nadzieję na ponowne spotkanie się "na szlaku" oraz jej organizatorów i Panią Pilot wraz Panem Kierowcą, którzy dali się poznać jako operatywny i dobrze zorganizowany dwoosbowy zespół - "ich troje". Pozdrawiamy G i R. Wikliński ze Szczecina. |  | | | Jolanta Burza | Dodany: śro 23 sie 2006 21:10:29 CEST Czterokrotnie jezdzilam z Quandem i moge rekomendowac to biuro wszystkim,którzy chcą zwiedzać Ukrainę.Ogromnym plusem są kameralne grupy , dbałośc o dobre wyżywienie i o dobre hotele , co jest pewnym dla organizatorów wyzwaniem,ale przede wszystkim biuro ma świetnych pilotów.Bardzo wysoko oceniam pracę P.Doroty Chudoby iP.Wiktora Jarosza.Od lat podróżuję z różnymi biurami ,mam więc skalę porównawczą i Quand wydaje mi się biurem ze wszech miar godnym polecenia. Tak więc tą drogą Państwa serdecznie pozdrawiam , dziękuję za wspaniałe chwile i....do zobaczenia! | | | | Basia,Iza,Karolina,A | Dodany: śro 16 sie 2006 08:02:41 CEST Witamy przesypmatyczne biuro podrozy!!! Chcielibysmy podziekowac za wspaniala wycieczke po uroczej Ukrainie ktora odbyla sie w dniach 29.07-04.08.2006. Szczegolne podziekowania przesylamy Pani Dorotce Chudobie, ktora w ciekawy i jednoczesnie humorystyczny sposob opowiadala nam o Ukrainie a takze mistrzowi kierownicy Robertowi, ktoremu niestraszne ukrainskie drogi. Dzieki Wam moglismy poznac ten niezwykle ciekawy kraj, skosztowac pysznych dan w klimatycznych kolibach, poznac piekne zakatki tego kraju. Dziekujemy za wspolnie spedzany czas nie tylko podczas wycieczek za dnia ale rowniez za sympatycznie spedzane wieczory :):).Do zobaczenia za rok!!! P.S. Przesylamy pozdrowienia dla wszystkich sympatycznech uczestnikow wycieczki. |  | | | Łukasz Składanowski | Dodany: pią 11 sie 2006 13:51:54 CEST Chciałem podziękować za świetną wycieczkę w Karpaty Wschodnie dn. 29 lipca - 4 sierpnia. Było naprawdę różnorodnie i wesoło. Nie mogłem się nudzić po prostu. Wielkie podziękowania dla pilota wycieczki pani Doroty Chudoby, która lubiła słuchać moich wierszyków podczas marszu w góry :*. Dziękuję również kierowcy busa panu Robertowi za wspólne żarty podczas wycieczki oraz dowożenie nas wszędzie, trzeba pójść na szklaneczkę :D ! Podziękowania również dla wszystkich znakomitych uczestników wycieczki, bawiłem się z Wami bardzo dobrze. P.S. Jak kamień Dobosza mógł znaleźć się tak blisko drogi? |  | | | Urszula, Krzysztof i | Dodany: sob 05 sie 2006 13:27:54 CEST Dziekujemy za ciekawa wycieczke w Karpaty Wschodnie w dn. 29 lipca - 4 sierpnia 2006. Podobal nam sie urozmaicony program wycieczki - "cerkwy" ;), wycieczki gorskie, muzea, troche zwiedzania, troche turystyki pieszej, dzieki czemu nie mozna było sie nudzic. Jestesmy bardzo zadowoleni z obslugi wycieczki - pilota p. Doroty Chudoby i pana Roberta - kierowcy busa,ktorzy bardzo dobrze sie nami opiekowali, zapewnili nadspodziewanie dobre, jak na Ukraine, warunki zakwaterowania. A jakie jadło zamawiali nam w "kolibach"!!!. Podziwiamy rowniez ich sprawnosc na granicy polsko-ukrainskiej ;). Mylili sie ci, ktorzy ostrzegali nas przed ukrainska "dzicza" - jest to tak samo dobre miejsce wypoczynku jak te najbardziej popularne. Walorem jest brak tlumow turystow na szlakach. Jeszcze raz dziekujemy pani Dorocie, panu Robertowi i przesymaptycznym wspolwycieczkowiczom za milo spedzony czas :) Urszula, Krzysztof i Kamila Kowalczykowie |  | | | Renata Czopska | Dodany: pon 31 lip 2006 08:17:18 CEST Serdeczne podziekowania za wspaniala wycieczke do Lwowa, a w szczegolnosci dla pana Darka za odrzutowy transfer z Zamościa do Lublina ;)) |  | | | Maciej i Dominika | Dodany: pon 24 lip 2006 08:11:51 CEST Dzień dobry! Korzystalismy z usług państwa biura 20 lipca 2006r w wycieczce do Lwowa, którą pilotowała pani Dorota Chudoba. Chcemy wyrazić swoją wdzięczność za wspaniałą organizację i wspaniałego pilota wycieczki, dzięki czemu pobyt we Lwowie nabrał jeszcze wiekszego uroku. Przyjechaliśmy do Zamościa z Olsztyna z myślą o samodzielnym wyjeździe na Ukrainę, prywatnym samochodem, ale polecono nam Państwa biuro i nie wyobrażamy sobie lepszej decyzji. Z serdecznymi pozdrowieniami z Warmii - Iwona, Maciej i Dominika Giernatowscy |  | | | Pracownicy głównego | Dodany: pon 03 lip 2006 15:07:12 CEST Pragniemy wyrazić naśzą szczerą wdzięczność p. Krzysztofowi Szymańskiemu przewodnikowi wycieczki po Lwowie, który pomimo niezbyt sprzyjającej aury w dniu 09.06.2006r. potrafił rozpalić nasze serca i myśli niezłomną wiarą w patriotyzm lwowskich Polaków, a zapał jego i wiedza w propagowaniu obyczajów i Kultury zaiem kresowych pozostaną na zawsze w naszej pamięci. Wdzięczni jesteśmy również p. Witoldowi - kierowcy niezrównanemu w kulturze jazdy, który jako gawędziarz i znawca życia ukraińskiego potrafił uczynić naszą podróż niezwykle ciakawą i przyjemną. Dziekujemy | | | | nika | Dodany: pon 03 lip 2006 15:06:27 CEST Przywiozłam wiele miłych wrażeń z wycieczki do Lwowa w dniach 2.-3.05. br. Piękne zabytki, dużo zieleni i wszędzie słyszany język polski - chwilami zapomina się, że jest się za granicą. O dobrą atmosferę dbali (skutecznie) pilot pan Bartosz i kierowca pan Artur. Na miejscu profesjonalnie obsługiwała nas pilotka, pani Teresa Adamska (Polka z krwi i kości). Jedzenia było dużo, a największą niespodzianką był 2-godzinny koncert lwowskiej (też polskiej) kapeli "Fala". Jednak trzeba dodać i przysłowiową łyżkę dziegciu do tego miodu. Po pierwsze: dopłata u pilota (20 euro) - kwota niby nieduża, ale nie widać było, żeby aż tyle poszło na wstępy i opłaty graniczne(?). Po drugie: nocleg w motelu "Katerina" do udanych nie należał. Pokój był przesiąknięty dymem papierosowym (my po tej nocy też), a z korytarza długo słychać było hałasy. Byłam przygotowana na taką ewentualność, zabrałam ze sobą zatyczki do uszu , ale inni narzekali, że nie można było spać. Mimo to dziękuję za tę wycieczkę, pewnie jeszcze kiedyś odwiedzę Lwów... |  | | | Stanisław Majewski | Dodany: pon 03 lip 2006 15:05:28 CEST Piszę w imieniu naszej kilkunastoosobowj grupki, którą zabrał "Quand" 1-go maja na wycieczkę z Suśca do Lwowa. Absolutna rewelacja. Świetny program, świetnie zrealizowany. Pan Robert ........ okazał się nie tylko znakomitym kierowcą, ale również opiekunem, doradcą, przewodnikiem. Takt, kultura, życzliwośc, kompetencja. Pełen profesjonalizm. Miłością Lwowa bardzo skutecznie zaraziła nas pani przewodnik Wiera Szerniowa. Zaimponowała olbrzymia wiedzą oraz umiejetnością przekazywania informacji w taki sposób, że nawet nasze nastoletnie dzieci były szczerze zainteresowane. To była wspaniała lekcja hitorii. Chyba nie powinienem pisać, że gorąco polecam kortzystanie z Waszych usług, gdyż może okazać się, że zabraknie dla nas miejsca na wycieczkach, w których udział już planujemy. |  | | | Marzena | Dodany: pon 03 lip 2006 15:04:35 CEST Serdecznie dziękuję w imieniu mojej mamy za wycieczkę do Lwowa w dniu 2-3.05.2006 r. Mama nie chciała jechać a wróciła bardzo zadowolona i chcę jeszcze z Wami pojechać. Pozdrawiam organizatorów :). |  | | | Witold Greger | Dodany: pon 03 lip 2006 15:03:44 CEST Serdecznie dziękuję za atrakcyjną wycieczkę do Lwowa w dn. 30.04.06. Jesteśmy pod dużym wrażeniem zabytków i dominującej wszędzie polskości. Wielkie brawa należą się przemiłej i niezwykle zaangażownej Pani Przewodnik ze Lwowa. Pozdrawiamy. Rodzina Greger |  | | | Przemek | Dodany: pon 03 lip 2006 15:03:05 CEST lepszej firmy w Polsce wschodniej nie znajdziece!!! |  | |
| Powered by AkoBookPlus 2.0.3 and SecurityImage 3.0.3 |
|
|
|